|
Witam Pana serdecznie.
Czuję sie wyróżniona a właściwie "moje" psy, bardzo dziękuję za odzew na moją
prośbę. Chodzę po prośbie od "Doby" do "Dzisiaj" przez "Gazetę Wyborczą"
ogłaszam, umieszczam, apeluje. Nie wszyscy chcą nam pomóc, to tylko... pies, słyszę i juz jestem ugotowana.
Czy pies nie czuje
bólu, nie czuje zimna, nie
czuje głodu, nie tęskni, nie płacze? Przepełnione schronisko to eliminacja przez zagryzanie się psów i tak sie dzieje u nas. Wiem,
pomyśli Pan ze jestem
psiara mmhhhh tak jestem, ale dobrze sie z tym czuje, nie przejdę obojętnie obok
żadnego zwierzęcia krzywdzonego, taką mam naturę.
Bardzo Panu dziękuję i ma nadzieje ze może kiedyś gdzieś będę miała przyjemność Pana
poznać.
Z wyrazami szacunku.
Grazyna Knychas-Ruta |